retrospekcje

2010-11-05 22:44:06

Byłam dziś na szkoleniu organizowanym w sądzie, w którym rozpoczęłam moją szumną "karierę" w tzw. "wymiarze". Oczywiście wypadało się przywitać z tamtejszym prezesem, moim ówczesnym szefem. Zapytał, jakie mam plany, a ja na to, że mam MARZENIA - nadal te same, chcę zostać sędzią karnym. Rzeczywiście oceniać to trzeba w kategoriach marzeń, nie planów, bo zostanie sędzią w obecnej sytuacji kadrowej to jak wygrać w totka, a jeszcze móc wybrać wydział karny - bezcenne. A na to mój eks-szef mi powiedział, że już w jego sądzie, cztery lata temu, wyrobiłam sobie solidną markę i on mi nigdy tego okresu współpracy nie zapomni... I że jest o mnie spokojny i zawsze będzie po mojej stronie...

Musiałam się ulotnić po angielsku, bo prawie się poryczałam ze wzruszenia...

skomentuj (1)
Strona główna